Wiadomości
Informacje
Gniezno.com.pl
Statystyki odwiedzin
Nasze dane
Wiadomości: 4885
Zdjęć: 54505
Wyświetleń zdjęć: 4825913
Głosów na zdjęcia: 5049
Panoram: 1
Plików audio: 2717
Plików video: 212
Linków: 17
Komentarzy: 9027
Ocen kom.: 60318
Blog Chmurka
Ściskaj mnie misiaczku
Artur Walczak zwycięzca Tunieju Siłaczy o Królewski Pas Mocy...
Tralalii tralala
Senator Piotr Gruszczyński oraz starosta Dariusz Pilak podcz...
Pitolenie ponad podziałami
Konferencja poświęcona współpracy MOK'u z eSTeDe i konflikto...
Lewicowy garnitur
Narada wojenna czy wymiana myśli między prezydentem Jacekiem...
Debata wojenna
Poseł Zbigniew Dolata i wicestarosta Robert Andrzejewski deb...
Blogi
Redaktor naczelny
Ramzes Temczuk
Mam dla was dzisiaj kilka jaj - jaj z Gniezna i z powiatu gn...
Robert Gaweł
"Radni - członkowie Komisji Kultury, Promocji i Turystyki sp...
Krzysztof Zalaszewski
Władza spolegliwych nagradza. Jest to prawda stara jak świat...
Paweł Bartkowiak
W najbliższą niedzielę odbędzie się w Gnieźnie "Marsz dla ży...
Renata Smaglewska
Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie....
Paweł Koch
Jeszcze się starosta nie zdążył wypowiedzieć na temat swojeg...
Rafał Popek
Czyli jak zniszczyć mistrzostwa dla korzyści wąskiej grupy l...
Michał Muraszko
Pierwszy numer gazety ukazał się 1 października 1895 roku. P...
Już niedługo na Gniezno.com.pl
Już za kilka godzin o 10:30Resekcja
Już dziś o 18:00Nowy Sklep Muzyczny w Gnieźnie!
Kamery Internetowe Online
Popularne tematy na portalu
Najnowsze tematy na portalu
Najnowsze komentarze
Polecane zdjęcia
Najnowsze tematy na forum
Zapowiedzi
Najnowsze fotoreportaże
Niedziela, 30 Października 2011, 21:54 | Autor: Paweł BąkowskiJeśli klikniesz na ten link wylistujesz wszytkie wiadomości których autorem jest Paweł Bąkowski
Kultura: Koncerty, Region / Gniezno | Pokaż na mapie
Wyświetleń: 802 | Komentarzy: 1

Taka triada, tradycyjnie oznaczać musi dobrą zabawę - tym razem, w ciepły, jesienny wieczór. Od pewnego czasu halloween w Młynie staje się okazją do dobrej zabawy.
Bez odbywania szumnych konferencji lokal przy Roosvelta 52 oferuje kawał solidnej rozrywki, i co ważne - rozrywki ciągle trzymającej poziom.
Wieczór rozpoczął warszawski zespół The Lunatics. Panowie grają melodyjną odmianę punk rocka, jednak zachowują tak charakterystyczną dla punka dynamikę i moc. Muzyczną stronę kapeli stanowią dwie gitary, bas i perkusja, zaś całkiem zgrabne teksty śpiewają dwa wokale. Basista i jeden z wokalistów - Maciej Mroczek odpowiada za liryczną warstwę The Lunatics. Jeśli chodzi o tradycję punk rocka w Polsce, to poprzez kontekst historyczny, w którym muzyka ta pojawiła się w naszym kraju, miał on najczęściej polityczne, antysystemowe zabarwienie. Teksty The Lunatics odwołują się zaś do szerszych źródeł tej muzyki, także odnoszącej się do uczuć: "Scena punk rocka jak każda scena, która działa od lat, jest bardzo różnorodna muzycznie i tekstowo, dlatego śpiewanie o relacjach, o miłości w punku to nic nowego. Jako tekściarz nie ufam zespołom, które nie piszą o tym, co bezpośrednio dotyka" - ujmuje to Maciej Mroczek. Poza tym, jak wyjaśnia autor tekstów i basista zespołu, pośród dorobku trzech płyt znalazły się też utwory, które posiadają polityczne zabarwienie; swego rodzaju sygnałem zaangażowania jest szereg koncertów, które odbywały się na skłotach, podczas benefitów, itd. Zespół wymyka się jednak tradycyjnym opozycjom lewica - prawica: pośród utworów odczytać można krytykę kapitalizmu, czy nacjonalizmu. Zaś w utworze "Kuba": "wyciągamy środkowy palec do miłośników Che Guevary i latynoskich rewolucji".
Jednak to, co najważniejsze (szczególnie podczas koncertu), to nie liryczna złożoność tekstów piosenek, lecz ich "organiczne" współbrzmienie z muzyką. Dowcipne, nieco ironiczne komentarze odautorskie między utworami, zręcznie spinały kolejne kawałki. Wiele z nich zresztą oscylowało wokół prowokacyjnej konwencji "wojny płci" - formułowane były jednakże w lekki, zabawny i smaczny sposób. Muzyka prezentowana przez zespół, w dobry sposób łączy melancholię, smutek i "chłód", z niesamowitą energią i porywającą do tańca prędkością.
Zespół gra ze sobą od sześciu lat; perkusista zaczął grać z zespołem w wieku 18 lat i scena świetnie pokazuje zgranie kapeli. Autorstwo muzyki na ostatniej płycie jest podpisane przez cały zespół, proces powstawania muzyki jest kolektywny. Warszawski zespół swoim muzycznym kunsztem zadaje też kłam krzywdzącemu stereotypowi towarzyszącemu muzyce punk. Bowiem bez zbędnej pustki formalnej i barokowych ozdobników The Lunatics grają kawał porządnej muzyki, zmiennej, wciągającej i różnorodnej. Nie po raz pierwszy okazuje się, że muzycznie zbudować można ciekawą kompozycję bez celebrowania półgodzinnej gitarowej solówki (wobec czego zresztą, pierwotnie buntował się ruch punk).
Co prawda zespołowi przyszło otwierać wieczór i zdany był on na łaskę i niełaskę publiczności, która w niektórych utworach żywo reagowała na gitarowe dźwięki, niekiedy zaś (niestety) ograniczała się do raczej biernego odbioru. Jedno jest pewne, publiczność została właściwie przygotowana na kolejny zespół, czyli The Jet Sons.
Trio: Matt, Tommy i Niko rozgrzało młyńską publiczność do czerwoności. Z brytyjskich miast i muzyki punk, przenieśliśmy się do amerykańskich wsi i małych miasteczek, gdzie powstawało rockabilly. Co ciekawe, o ile polski folk ciągle walczy o uznanie, a jego ciekawsze przejawy rezydują w undergroundzie, o tyle jego amerykańska odmiana bez trudu wypełnia parkiet (choć bez wsparcia mediów głównego nurtu). Zespół The Jet Sons, który rozpoczął swą fonograficzną przygodę od albumu "Rockabilly Garage", ma na swoim koncie koncerty we Francji, Włoszech, Niemczech, czy Belgii. Jedną z jego płytowych pozycji jest hołd dla Johny Casha i to właśnie fani muzyki "Człowieka w czerni" i szeroko pojętego rock'n'rolla musieli być wczoraj w pełni usatysfakcjonowani.
The Jet Sons nie gra być może muzyki odkrywczej, ale widać, że członkowie zespołu wkładają całe serce w tą specyficzną, subkulturową rekonstrukcje - stroje, kontrabas, czy teatralne zaczesywanie grzywki grzebieniem tworzą spójny spektakl rockabilly. Teksty śpiewane po angielsku z adekwatnym regionalnie amerykańskim akcentem (poza dwoma polskimi utworami) przenoszą za ocean i tworzą konwencję, na którą sądząc po dzikich tańcach sali, jest wyraźne zapotrzebowanie. Być może jest to odpowiedź na nostalgię za wyraźnymi subkulturami i całościową estetyką i stylem. Sukces niemieckiej kapeli The Baseballs jest chyba uzasadnionym odniesieniem.
Poza spójną stylistyką, rytmicznymi uderzeniami w gryf kontrabasu, bardzo ciekawej (i świetnie brzmiącej) gitarze, muzyczne show zawierało machanie instrumentami, finał utworu na podłodze, szalonego perkusistę oraz... nowoorleańską niemalże partię na tarce w wykonaniu Niko. Wszystko to składa się na niesamowicie pozytywny, obfitujący w radosne emocji i przede wszystkim (ekstatyczny chwilami) taniec, a co za tym idzie zabawę.
I o to przecież chodzi. Zespoły takie jak The Jet Sons udowadniają, że synonimem rozrywki nie musi być poczucie żenady, ale świadome balansowanie na granicy zdrowego kiczu, instrumentalnej wprawy i... po prostu świetnej zabawy.
Komentarze
Komentarze podlegają ocenie czytelników. Uzyskanie oceny -10 powoduje automatycznie ukrywane komentarza, a wpisy z oceną +25 oznaczone zostają znakiem "+"
Podświetl najnowsze:
Komentarzy: 1 | Ocen: 0 | Dodaj komentarz
~Brachol | IP: FE.274.F.461 Jak donosi nam wysłannik jasnej strony mocy Szymon Sedno a jemu donoszą szaraki i inne funiaki, Indor Giulio biega z wydrukami komentarzy do władz najwyższych (wskazując nr IP funiaków kłopotliwych) domagając się interwencji zbrojnej na redakcję wykropkowanych. Postanowiliśmy nr IP zaszyfrować, można porównać to z algorytmami kodującymi niemieckiej Enigmy. Ale cały czas mamy nadzieję, że nasz ukochany Indor wreszcie ujawni swoje wysokie IQ które pewnie jest na poziomie 350 i rozszyfruje nr IP. Jednak przez wiele lat Indor wysłannik ciemnej strony mocy prezentuje uparcie IQ na poziomie 0, a nawet czasem przy niektórych wypowiedziach jego IQ skacze na -13, ale jak to ze szkoły pamiętamy "pamiętaj .... nie dziel przez zero" /wpis sponsorowany przez Szymona Sedno
Jak działa szyfrowanie numerów IP
Idea wskazywania, które komentarze pisane są z tego samego nr IP pozostała. Szyfrujemy nr IP zamieniając go na cztero grupowy ciąg liter i cyfr. Dzięki temu czytelnicy nadal mogą rozpoznać czy jedna osoba nie dyskutuje sama ze sobą. Po najechaniu na nr IP podświetlą się te komentarze, które zostały napisane z tego samego nr IP. Zaszyfrowany numer IP tego samego autora w innym materiale będzie posiadał inne znaki. Przypominamy, że nr IP przypisany jest do łącza internetowego a z jednego łącza może korzystać naraz więcej komputerów np. kilka komputerów w biurze, w domu.
Wtorek, 1 Listopada 2011, 15:06
Ocena: 0 Odpowiedz Zgłoś do moderacji
Copyright Gniezno.com.pl ©Polecamy:
Agencja Interaktywna www.by.pl |
G28 |
GnieznoStacja |
Polonia Romanica |
Gniezno Dzisiaj |
360.Gniezno.com.pl |
Forum.Gniezno.com.pl
Gniezno.com.pl ul. 3 Maja 47 tel: 61 66 999 00
Gniezno.com.pl jest firmą niezależną oraz samofinansującą i nie korzysta ze wsparcia środków publicznych; rządowych, samorządowych ani UE.Nasze serwisy:
Gniezno.com.pl |
Agencja Interaktywna www.by.pl |
G28 |
GnieznoStacja |
Polonia Romanica |
Gniezno Dzisiaj |
360.Gniezno.com.pl |
Forum.Gniezno.com.pl
Czas wywołania: 1.0109 sekund, użyto 1.02MB pamięci.